W Bydgoszczy w krótkim czasie miały miejsce dwa wstrząsające ataki z użyciem noża.
- Hits: 277
W najnowszym materiale z cyklu „Czas Na Detektywa” poruszyliśmy historię, która wstrząsnęła polskim światem startupów. Bohaterem odcinka jest Piotr Krupa, założyciel i wieloletni twórca jednego z pierwszych polskich serwisów sprzedaży biletów online – eBilet.pl.
Krupa przez dekadę rozwijał swój projekt, inwestując nie tylko wszystkie zyski, ale również własne oszczędności. W pewnym momencie do spółki dołączyli inwestorzy, którzy – jak wynika z relacji przedsiębiorcy – mieli doprowadzić do bezprawnego przejęcia jego udziałów, dziś wartych ponad 60 milionów złotych.
Z czasem serwis został sprzedany gigantowi e-commerce – Allegro. Według Krupy, kupujący mieli pełną świadomość, że źródłem transakcji była działalność przestępcza. Od lat trwa więc sądowa walka o sprawiedliwość, w której wspiera go profesor Bogudar Kordasiewicz, prowadzący sprawę pro bono już od ośmiu lat.
Cała historia przypomina głośny przypadek Cezarego Jarząbka, który – jak ujawniono w poprzednim materiale projektu – miał stracić nieruchomość wartą 2 miliardy złotych w wyniku skomplikowanych operacji prawnych i nielegalnych działań w KRS.
Nowy odcinek „Czasu Na Detektywa” pokazuje, jak łatwo w polskiej rzeczywistości biznesowej może dojść do utraty majątku życia — oraz jak trudno potem o odzyskanie sprawiedliwości.
Elbląg, 10 sierpnia 2025 — W niedzielę przed południem na jednej z posesji w mieście doszło do brutalnego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością.
Zdarzenie na posesji: strzały i porzucone ciało w aucie
Po godzinie 12:00 sąsiedzi usłyszeli wystrzały i dostrzegli zaparkowany samochód z wybitą szybą. W środku znajdowało się ciało 51-letniej kobiety, z raną postrzałową, siedzącej za kierownicą. Policja została powiadomiona natychmiast. Zaraz później funkcjonariusze znaleźli w pobliżu ciało 57-letniego mężczyzny – męża ofiary – również ze śmiertelną raną postrzałową.
Rozszerzone samobójstwo — wstępne ustalenia
Śledczy sugerują, że doszło do tzw. rozszerzonego samobójstwa: mężczyzna miał najpierw zastrzelić żonę, a potem odebrać sobie życie tym samym pistoletem. W miejscu zdarzenia zabezpieczono broń, która nie była czarnoprochowa. Okazało się również, że 57-latek nie posiadał pozwolenia na jej posiadanie.
Tło tragedii: rozwód, zakaz zbliżania, nękanie
Śledczy ustalili, że małżeństwo było w trakcie rozwodu. W toku postępowania sądowego 57-latkowi został nałożony zakaz zbliżania się do żony — zakaz ten został jednak złamany, gdyż tragedia miała miejsce na posesji kobiety. Znajomi rodziny przytaczają, że mąż kontrolował lokalizację żony oraz nękał ją psychicznie, co mogło wpłynąć na jego stan emocjonalny.
Śledztwo w toku
Prokuratura w Elblągu prowadzi postępowanie, w tym badania balistyczne zabezpieczonej broni oraz wyjaśnia, w jaki sposób mężczyzna wszedł w jej posiadanie i czy w zdarzenie mogły być zamieszane osoby trzecie.
Wstrząs wśród najbliższych
Para miała czworo dzieci — dwoje dorosłych oraz dziecko w wieku około 17 lat. Ta dramatyczna historia zostawia za sobą ból i pytania, na które odpowiedzi może przynieść dopiero śledztwo.