Skip to main content

W Bydgoszczy w krótkim czasie miały miejsce dwa wstrząsające ataki z użyciem noża.

Pierwszy wydarzył się 20 listopada w galerii handlowej przy ul. Jagiellońskiej. 14-letni chłopiec został tam ugodzony nożem w kabinie przymierzalni. Według ustaleń śledczych napastnikiem był 21-latek, który wszedł z nim do sklepu. Nastolatek miał wiele ran kłutych w okolicach klatki piersiowej, szyi i rąk. 21-latkowi postawiono zarzut usiłowania zabójstwa.
Drugi dramat rozegrał się trzy dni później – 23 listopada – w Fordonie, przy ul. Brzechwy. Przed blokiem znaleziono zakrwawionego 38-letniego mężczyznę z ranami ciętymi. Jego stan określono jako bardzo ciężki, przeszedł operację. Policja zatrzymała trzy osoby mogące mieć związek ze sprawą.
Z nieoficjalnych relacji świadków wynika, że chwilę przed tym zdarzeniem po osiedlu miał biegać mężczyzna z nożem. Mieszkańcy mówią też, że gdy ranny 38-latek został znaleziony, nie miał na sobie ubrań.
Jeśli ktokolwiek widział coś, co może mieć związek z którąkolwiek z tych spraw, każda informacja może pomóc w ustaleniu pełnego przebiegu wydarzeń.
  • Hits: 277

Ukradziony Startup warty 60 milionów – historia Piotra Krupy i eBilet.pl

W najnowszym materiale z cyklu „Czas Na Detektywa” poruszyliśmy historię, która wstrząsnęła polskim światem startupów. Bohaterem odcinka jest Piotr Krupa, założyciel i wieloletni twórca jednego z pierwszych polskich serwisów sprzedaży biletów online – eBilet.pl.

Krupa przez dekadę rozwijał swój projekt, inwestując nie tylko wszystkie zyski, ale również własne oszczędności. W pewnym momencie do spółki dołączyli inwestorzy, którzy – jak wynika z relacji przedsiębiorcy – mieli doprowadzić do bezprawnego przejęcia jego udziałów, dziś wartych ponad 60 milionów złotych.

Z czasem serwis został sprzedany gigantowi e-commerce – Allegro. Według Krupy, kupujący mieli pełną świadomość, że źródłem transakcji była działalność przestępcza. Od lat trwa więc sądowa walka o sprawiedliwość, w której wspiera go profesor Bogudar Kordasiewicz, prowadzący sprawę pro bono już od ośmiu lat.

Cała historia przypomina głośny przypadek Cezarego Jarząbka, który – jak ujawniono w poprzednim materiale projektu – miał stracić nieruchomość wartą 2 miliardy złotych w wyniku skomplikowanych operacji prawnych i nielegalnych działań w KRS.

Nowy odcinek „Czasu Na Detektywa” pokazuje, jak łatwo w polskiej rzeczywistości biznesowej może dojść do utraty majątku życia — oraz jak trudno potem o odzyskanie sprawiedliwości.

 

  • Hits: 435

Czy to możliwe, że zamiast umrzeć, zdecydował się… zniknąć?

Jan Kulczyk miał potężne możliwości. Środki finansowe, kontakty i wiedzę, która mogła zagrażać interesom nie tylko polskich, ale i rosyjskich graczy. Projekty energetyczne odcinające Ukrainę od rosyjskiego gazu? Bezpośrednie uderzenie w wpływy Moskwy.
Do tego informacje z najwyższych półek politycznych, kulisy afer, prywatyzacji, zakulisowych rozmów. W takim świecie zagrożenie jest realne.

Czy to możliwe, że zamiast umrzeć, zdecydował się… zniknąć?
Ruja Ignatova, znana jako „Królowa Kryptowalut”, ukradła setki milionów dolarów z projektu OneCoin, a następnie zniknęła, zmieniła swoją tożsamość i od ponad dekady pozostaje nieuchwytna dla wymiaru sprawiedliwości. Jej historia pokazuje, że dla kogoś z odpowiednim zapleczem finansowym i kontaktami fałszywe dokumenty i nowa twarz to nie fikcja, a realna droga do anonimowości.

Dla przykładu, w Ameryce Południowej koszt nowej tożsamości wynosi równowartość około 100 złotych. Za takie pieniądze można być anonimowym przez lata. A z możliwościami finansowymi, jakie miał Kulczyk, rozpłynięcie się w cieniu świata biznesu i polityki byłoby w pełni realne — dokładnie tak, jak zrobiła to Królowa Kryptowalut.

Postępowanie w sprawie śmierci Jana Kulczyka prowadziło CBA, jednak bez rezultatów i przełomowych informacji. Czy CBA wznowi jeszcze śledztwo?

Czy Kulczyk mógł skorzystać z takich możliwości? Mógł.
Czy groziło mu realne niebezpieczeństwo? Tak.
Czy rzeczywiście zniknął? A może został zamordowany?
Te pytania dla śledczych nadal pozostają otwarte.
  • Hits: 510

Walka o prawa do warszawskiego wieżowca Mennica Legacy Tower

Trwa jeden z najgłośniejszych sporów między wspólnikami na polskim rynku nieruchomości – walka o prawa do warszawskiego wieżowca Mennica Legacy Tower. To historia o ogromnych pieniądzach, wieloletnich procesach i pytaniach, czy polski system prawny działa tak, jak powinien.
Naszym celem jest dotarcie do prawdy w tej sprawie. Fakt, że odebrano głos prezesowi spółki Cezaremu Jarząbkowi, odsunięto prokuratorów podtrzymujących jego wersję, a także to, że udostępnione przez niego publicznie dokumenty mogą sugerować, iż został niesłusznie oskarżony – skłoniło nas do rozpoczęcia śledztwa właśnie od poznania jego perspektywy. Tym bardziej, że tej wersji praktycznie nigdy nie usłyszeliśmy w przestrzeni publicznej.
Dlatego pojechaliśmy do Barcelony, gdzie dziś mieszka pan Jarząbek, aby porozmawiać z nim i wysłuchać jego historii. Towarzyszyli nam dziennikarze śledczy 'Czasu na Detektywa' oraz detektywi z biura InvestProtect, by wspólnie przyjrzeć się faktom i rozpocząć własne dochodzenie.
  • Hits: 619

Dramat w Elblągu — rozszerzone samobójstwo na posesji

Elbląg, 10 sierpnia 2025 — W niedzielę przed południem na jednej z posesji w mieście doszło do brutalnego zdarzenia, które wstrząsnęło lokalną społecznością.

Zdarzenie na posesji: strzały i porzucone ciało w aucie

Po godzinie 12:00 sąsiedzi usłyszeli wystrzały i dostrzegli zaparkowany samochód z wybitą szybą. W środku znajdowało się ciało 51-letniej kobiety, z raną postrzałową, siedzącej za kierownicą. Policja została powiadomiona natychmiast. Zaraz później funkcjonariusze znaleźli w pobliżu ciało 57-letniego mężczyzny – męża ofiary – również ze śmiertelną raną postrzałową.

Rozszerzone samobójstwo — wstępne ustalenia

Śledczy sugerują, że doszło do tzw. rozszerzonego samobójstwa: mężczyzna miał najpierw zastrzelić żonę, a potem odebrać sobie życie tym samym pistoletem. W miejscu zdarzenia zabezpieczono broń, która nie była czarnoprochowa. Okazało się również, że 57-latek nie posiadał pozwolenia na jej posiadanie.

Tło tragedii: rozwód, zakaz zbliżania, nękanie

Śledczy ustalili, że małżeństwo było w trakcie rozwodu. W toku postępowania sądowego 57-latkowi został nałożony zakaz zbliżania się do żony — zakaz ten został jednak złamany, gdyż tragedia miała miejsce na posesji kobiety. Znajomi rodziny przytaczają, że mąż kontrolował lokalizację żony oraz nękał ją psychicznie, co mogło wpłynąć na jego stan emocjonalny.

Śledztwo w toku

Prokuratura w Elblągu prowadzi postępowanie, w tym badania balistyczne zabezpieczonej broni oraz wyjaśnia, w jaki sposób mężczyzna wszedł w jej posiadanie i czy w zdarzenie mogły być zamieszane osoby trzecie.

Wstrząs wśród najbliższych

Para miała czworo dzieci — dwoje dorosłych oraz dziecko w wieku około 17 lat. Ta dramatyczna historia zostawia za sobą ból i pytania, na które odpowiedzi może przynieść dopiero śledztwo.

 

  • Hits: 426