Skip to main content

Czy to możliwe, że zamiast umrzeć, zdecydował się… zniknąć?

Jan Kulczyk miał potężne możliwości. Środki finansowe, kontakty i wiedzę, która mogła zagrażać interesom nie tylko polskich, ale i rosyjskich graczy. Projekty energetyczne odcinające Ukrainę od rosyjskiego gazu? Bezpośrednie uderzenie w wpływy Moskwy.
Do tego informacje z najwyższych półek politycznych, kulisy afer, prywatyzacji, zakulisowych rozmów. W takim świecie zagrożenie jest realne.

Czy to możliwe, że zamiast umrzeć, zdecydował się… zniknąć?
Ruja Ignatova, znana jako „Królowa Kryptowalut”, ukradła setki milionów dolarów z projektu OneCoin, a następnie zniknęła, zmieniła swoją tożsamość i od ponad dekady pozostaje nieuchwytna dla wymiaru sprawiedliwości. Jej historia pokazuje, że dla kogoś z odpowiednim zapleczem finansowym i kontaktami fałszywe dokumenty i nowa twarz to nie fikcja, a realna droga do anonimowości.

Dla przykładu, w Ameryce Południowej koszt nowej tożsamości wynosi równowartość około 100 złotych. Za takie pieniądze można być anonimowym przez lata. A z możliwościami finansowymi, jakie miał Kulczyk, rozpłynięcie się w cieniu świata biznesu i polityki byłoby w pełni realne — dokładnie tak, jak zrobiła to Królowa Kryptowalut.

Postępowanie w sprawie śmierci Jana Kulczyka prowadziło CBA, jednak bez rezultatów i przełomowych informacji. Czy CBA wznowi jeszcze śledztwo?

Czy Kulczyk mógł skorzystać z takich możliwości? Mógł.
Czy groziło mu realne niebezpieczeństwo? Tak.
Czy rzeczywiście zniknął? A może został zamordowany?
Te pytania dla śledczych nadal pozostają otwarte.
  • Hits: 510