Brutalny gwałt w Lubinie - kolejny raz recydywista z Mołdawii na celowniku
W Lubinie wydarzyła się straszna rzecz. Dwóch obywateli Mołdawii brutalnie pobiło i zgwałciło swoją rodaczkę w hotelu robotniczym.
Co szczególnie niepokojące - jeden z nich, 33-letni Artur B., to recydywista, który był wcześniej skazany za zabójstwo w swoim kraju i odsiedział 8 lat więzienia. Teraz odpowie za kolejne przestępstwo - tym razem w Polsce.
Sprawcy zostali zatrzymani i tymczasowo aresztowani, ale to wydarzenie stawia poważne pytania:
Czy system kontroli i bezpieczeństwa w Polsce działa tak, jak powinien?
Czy da się zapobiec takim tragediom?
Jak możemy lepiej chronić ludzi przed przestępcami z kryminalną przeszłością, którzy wciąż funkcjonują w naszym kraju?
Na myśl przychodzi też inna głośna sprawa - obywatel Mołdawii, który po przyjeździe do Polski dokonał brutalnego zabójstwa i został skazany na dożywocie.
Kraje mogą odmówić wjazdu osób z kryminalną przeszłością, ale musi być o takich osobach odpowiednia „notka”. Jednak najczęściej działa to wtedy gdy widnieje międzynarodowe zgłoszenie o przestępstwie - po odbyciu wyroku, takie zgłoszenia są usuwane, a formalnie osoba uznawana jest za „czystą”.
W praktyce więc - ktoś, kto odsiadując 8 lat za zabójstwo, opuszcza więzienie - może legalnie przekroczyć granicę, np. do Polski, i rozpocząć nowe życie, nie tylko w swoim kraju, również za granicą.
Ale czy to wystarcza?
Może po tak ciężkich wyrokach powinien istnieć obowiązek wykonania wszelkich badań psychologicznych i wieloetapowej obserwacji specjalistycznej, zanim ktoś zostanie dopuszczony do pracy i życia w społeczeństwie, skąd pewność o resocjalizacji, która tak rzadko ma miejsce u osób, które dopuszczają się najcięższych zbrodni?
To nie jest nagonka na Mołdawię czy na kogokolwiek z zagranicy.
Chodzi o fundamentalną kwestię bezpieczeństwa.
Osoby z poważną kryminalną przeszłością – niezależnie od kraju pochodzenia - powinny być odpowiednio weryfikowane, zanim zostaną wpuszczone do naszego kraju.
Różnice kulturowe często bywają przyczyną konfliktów, a my tu mówimy o czymś znacznie poważniejszym - o człowieku, który przyjechał do Polski, a w swoim kraju popełnił ciężkie przestępstwo.
Oczywiście - każdy zasługuje na drugą szansę i możliwość zmiany.
Jednak czy zawsze możemy być pewni, że resocjalizacja nastąpi?
I czy mimo wszystko nie powinniśmy zadbać o bezpieczeństwo społeczeństwa?
To nie jest problem tylko Polski.
Takie mechanizmy powinny działać w każdej odpowiedzialnej demokracji - również w drugą stronę. Gdyby to Polak z wyrokiem chciał wjechać do innego państwa, oczekiwalibyśmy tam równie ścisłych procedur.
Warto o tym rozmawiać - to nie kwestia narodowości, tylko bezpieczeństwa.
- Hits: 480